Wśród wszystkich moich zawodowych zamiłowań zawsze interesowałem się kulisami gry zwanej z włoska lotto.Przecież to fascynujące, że cały czas na ziemi spełniają się bajki o żebraku, który z dnia na dzień zostaje królem… Kilkakrotnie polemizowałem o tym z koleżankami, które pracują w Totalizatorze Sportowym. Wypytywałem je, kim są osoby wygrywające ogromne kumulacje w lotto, co robią z pieniędzmi, jak je odbierają, jak się zachowują itp. Zadziwiająca jest historia największej wygranej w historii kumulacji Dużego Lotka, czyli kwoty w wysokości 20 miliardów 119 tysięcy 876 złotych i 30 groszy. Ładna sumka, można za nią kupić trochę telewizorów i płyt!
Kobiety typując liczby multilotka zawsze typują cyfry związane ze swoją datą narodzin dziecka, czy też kierują się graficznym rozmieszczeniem numerów na kuponie. Prowadzi to do zdarzenia, gdy niektóre kombinacje skreślane są często, a niektóre bardzo rzadko - przy tej samej ogólnej liczbie kuponów lotto prawdopodobieństwo kumulacji jest wtedy bardzo duże. Odchylenie rzeczywistego rozkładu typowanych numerów do rozkładu równomiernego jest bardzo znaczące. Czy oprócz częstszych kumulacji ma to jeszcze jakieś ciekawe znaczenie?
Marzą o tym setki milionów aby wygrać w lotto, ale bramę raju przekraczają wybrańcy. Oszołomieni podniecają się wydatkami, zaczynają od samochodu i zmiany wyglądu. Niespodziewane pieniądze kaleczą najtrwalsze całe rodziny. Boją się ujawnić… miliarderzy z gier losowych! Już przy piątym trafieniu serce zaczyna bić jak natchnione, a tu - o nareszcie! - masz piątkę, aż wreszcie… nogi zaczynają Ci drżeć… sprawdzasz ostatni numer i… opierasz się delikatnie o okno punktu kolektury. Stało się! Myślałeś o tym od kilku tygodni, śniłeś jadąc w zamyśleniu autem, wyobrażałeś siebie w nowej roli miliony razy, aż wreszcie twój sen spełnił się… masz "szóstkę"!
Komora mieszania maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady. I rozpoczynamy losowanie sześciu liczb twarz, ale chyba przede wszystkim charakterystyczny głos Ryszarda Rembiszewskiego, który wypowiada te słowa, kojarzą wszyscy gracze, którzy oglądają losowania lotto. Od 20 lat pokazuje się w ich telewizorach i nielicznych zamienia w krezusów. Kiedyś na ulicy zaczepiła mnie pani i zapytała, co ja takiego w sobie mam, że ona nie chce już grać, ale jak tylko mnie zobaczy, to na drugi dzień od razu biegnie do kolektury mówi Ryszard Rembiszewski. Inna kobieta chciała mnie kiedyś uszczypnąć na szczęście śmieje się. Przyznaje, że na porządku dziennym są pytania o liczby, jakie zostaną wylosowane. A największe zdziwienie wzbudza jego widok w kolekturze, gdy sam zawiera zakłady. Do tej pory jego najwyższa wygrana to 120 złotych. Mam za to szczęście w miłości twierdzi. I dodaje, że raczej nie pochwaliłby się telewidzom, gdyby kiedyś trafił szóstkę.Wielu podejrzewałoby mnie, że znałem liczby mówi Rembiszewski. Zaznacza, że nie zrezygnowałby z pracy, bo bardzo lubi adrenalinę, która towarzyszy losowaniom Lotto. Trzeba umieć budować napięcie i mieć niesamowity refleks. W tak krótkim programie na żywo może zdarzyć się wszystko. Tak jak wtedy, gdy z maszyny wysypały się nam kule opowiada pan lotto. Właśnie przede wszystkim refleksu uczą się od niego nowi prezenterzy. Rembiszewski twierdzi, że najbardziej cieszy go, gdy pieniądze wygrywają osoby, które rzeczywiście ich potrzebują.Raz przyszła do nas pani, która miała niepełnosprawne dziecko. Dzięki wygranej mogła zapewnić mu byt wspomina.